Wielu Sprzedawców planuje dywersyfikować swoje przychody ze sprzedaży. Zdają sobie sprawę, że bez nakładów na reklamę i pomysłu na sprzedaż – trudno przyciągnąć do swojego sklepu Klientów. Allegro daje w tym wypadku ogromne możliwości. Przez wiele osób jest ono postrzegane jako “sklep wszystkich sklepów” (co moim zdaniem – w długim terminie nie będzie miało miejsca, ale póki co – e-commerce w Polsce jeszcze raczkuje i rządzi się swoimi prawami), miejsce najtańszych zakupów (co jest kompletną bzdurą – tak może myśleć tylko ktoś, kto samemu nigdy niczego nie sprzedawał na Allegro). Natomiast nie można się oszukiwać – dla początkującego e-sprzedawcy – jest to dobre miejsce promocji.
W tym miejscu pragnę zaznaczyć, że Pffshop to sklep internetowy zintegrowany z Allegro. Nasze oprogramowanie bez problemu pozwala na wystawianie aukcji Allegro (również we własnym szablonie graficznym). Wykorzystuje przy tym możliwości bezpłatnego API Allegro. Oczywiście cennik aukcji (koszty wystawienia, prowizje od sprzedaży) pozostaje identyczny jak dla zwykłego wystawiania aukcji, z poziomu systemu aukcyjnego. Zaletą tego przedsięwzięcia jest to, że mając produkty w bazie danych sklepu – możemy szybko wystawić aukcję (system pobiera opis, zdjęcia itd).
Najważniejszy punkt w tym wpisie. Drogi Sprzedawco – pamiętaj, że za swoją aukcję (zakończoną sprzedażą) zapłacisz około 5% łącznej prowizji. Wniosek z tego jest prosty – zakładając, że koszt wejściowy (Twoja cena zakupu) to 100zł za 1 sztukę danego produktu. Dodajemy do tego 15% marżę – w tym przypadku to 15zł. Wystawiamy aukcję na Allegro – cena kup teraz to 115zł. 5% od tej kwoty to 5,75zł. Czyli po zakończeniu aukcje wpłynie na Twoje konto 115zł, z czego 5,75zł na koniec miesiąca odprowadzisz do Allegro. Rachunek jest bardzo prosty – 15zł zysku – 5,75zł kosztów = 9,25zł czystego zysku. Ten sam produkt – sprzedając nawet za 110zł, w swoim sklepie internetowym, przyniesie Ci większy zysk (równe 10zł). Do czego zmierzam w tym wywodzie – do tego, żeby różnicować ceny w sklepie i na aukcjach. Świadomy konsument NIE jest głupi. Wie, że jeśli masz maila – aukcja@jakissklep.pl – warto sprawdzić co jest w tej domenie. Jeśli sklep internetowy, w dodatku taki, który oferuje ten sam towar, w niższej cenie – wybierze właśnie to miejsce do zakupów.
1. Allegro pozwoli Ci się zareklamować i przyciągnąć do siebie Klientów
2. Pozwoli Ci zarobić na rozsądnym modelu sprzedażowym (drożej na Allegro, taniej w sklepie)
3. Da szansę zbudowania dużej bazy Klientów, z której potem będziesz mógł do woli korzystać.
Wykorzystaj tę szansę. Ale rozsądnie.
Czym jest oprogramowanie sklepu internetowego i jakie stawia się mu zadania? Temat zdaje się być oczywisty, ale wielu potencjalnych Klientów nie widzi różnicy między oprogramowaniem, a “oprogramowaniem”. Postanowiłem więc napisać krótką notkę, która wyjaśni na co zwracać uwagę i dlaczego nie należy kierować się tylko i wyłącznie ceną realizacji sklepu.
Każdy system ma jakąś określoną architekturę i przygotowane na jej podstawie moduły. Jeden system jest prostszy w rozbudowie (bardziej skalowalny), inny mniej (przykładowo staroświecki OS-Commerce i wszystkie jego pochodne). Generalnie Klienta nie interesuje kod (a szkoda) – interesuje długa lista funkcji i niska cena. Tym samym mnóstwo sklepów powstaje w oparciu o skrypty darmowe i ich większe, lub mniejsze, klony – których na rynku jest 80%.
Pozostałe 20% rynku to systemy w pełni autorskie (chociażby nasz Pffshop). Skrypt sklepu internetowego, który sprzedaje jego autor ma jedną ogromną zaletę (poza wieloma innymi). Można go dowolnie dostosować do zasad stawianych swojemu sklepowi. A te ewoluują wraz z rozwojem biznesu. Łatwiej jest później zmienić (rozbudować) kilka modułów, które w danym momencie są kluczowe dla naszego sklepu internetowego, aniżeli stawiać cały sklep od podstaw. W tym przypadku – posiadanie “skalowalnego” i przygotowanego pod dalszy rozwój oprogramowania stanowi ogromną przewagę firmy. W kilka(naście) dni jest w stanie dostosować się do zmieniających się realiów rynkowych. Decydując się na firmę, która realizuje Twój sklep internetowy, 3 razy zastanów się nad przyszłością Twojego sklepu. To, że w danym momencie rozwiązanie B jest ciekawsze (tańsze), od rozwiązania A może być przewagą opcji B, nad A. Natomiast w momencie rozwoju Twojego biznesu będziesz zmuszony do inwestycji w produkt klasy A. Ponownie wydając pieniądze na oprogramowanie sklepu…
Założyć sklep internetowy – ok. 4000zł. Odnieść sukces – bezcenne. Parafrazując reklamę kart płatniczych postaram się pokrótce opisać często popełniany błąd przez osoby planujące otworzyć sklep internetowy. Wybieram firmę, która zrobi nasz sklep internetowy. Decyduję się na profesjonalistów, którzy zrobią ładną szatę graficzną, zainstalują sklep na serwerze, przeszkolą w jego obsłudze. Sklep jest, działa – wpisujemy jego adres w przeglądarce internetowej – wszystko szybko się wyświetla i prawidłowo działa. Dodajemy produkty i myślimy, że sklep sam z siebie zacznie sprzedawać. Błąd!
Sklepy internetowe, niestety (jeśli myślisz, że jest inaczej), same, zaraz po ich uruchomieniu, nie zaczną sprzedawać. W przeciwieństwie do sklepu realnego (budynku) – tutaj nie decyduje dobra lokalizacja, tylko umiejętność pozyskiwania Klientów.
Skąd (tanio) pozyskać Klientów do naszego sklepu?
- wyszukiwarka internetowa – wyniki organiczne, czyli to co się pojawia bezpłatnie w wynikach wyszukiwania na zadaną frazę (Google, Bing)
- reklama w wyszukiwarce (Adwords)
- porównywarki cen (Skapiec, Ceneo, Nokaut)
- Allegro – sprzedając na Allegro, promujesz swój sklep, na aukcjach (tylko jedna, podstawowa zasada – na Allegro sprzedawaj drożej niż w sklepie internetowym)
- promocja na forach i w portalach branżowych
- promocja w sklepie realnym (jeśli takowy posiadamy)
- innego typu badziewie, typu ulotki, bannery itp.
- goodwill
– chociażby serwisy takiej jak Opineo, czy opinie o naszym sklepie w porównywarkach cen – ale również sama świadomość marki w pewnych niszach – wiadomo, że księgarnia, czy sklep z elektroniką może o tym zapomnieć, ale jakieś profesjonalne sklepy modelarskie, czy zajmujące się jakąś bardzo specjalistyczną dziedziną – mogą liczyć na rozpoznawalność marki.
W tym wpisie celowo pomijam reklamę w TV, gazetach czy radiostacjach. Nie pasuje ona do określenia tanio. Co to znaczy tanio – względem wyżej wymienionych? Nie łudźmy się – duża, efektywna kampania promocyjna sklepu internetowego nie kosztuje kilkuset złotych. Pozycjonowanie fraz ogólnych – zwykle w przedziale 100-1000zł miesięcznie za czołowe lokaty. Adwords – jedno kliknięcie to jakieś 30gr-1,50zł – chcesz 100 kliknięć, masz już kilkadziesiąt złotych dziennie. Porównywarki cen – zwykle poniżej 50gr za kliknięcie, 100 wejść = poniżej 50zł. Allegro – jedna aukcja kosztuje ponad 1zł na 14 dni. 100 aukcji miesięcznie, to w przybliżeniu ponad 200zł (nie licząc jakiegokolwiek promowania aukcji!). Promocja na forach – to Cię nic nie kosztuje – tylko Twój cenny czas.
Sklep internetowy nie obejdzie się bez reklamy. Moim zdaniem (tutaj wiele osób polemizuje) żyjemy w czasach braku więzi między sprzedawcą, a kontrahentem. Klient nie utrzymuje stałej więzi ze sklepem internetowym (nie jest lojalnym, wiernym, stałym odbiorcą dóbr). Zmienia dostawców jak rękawiczki. Kto jest najtańszy/najszybszy – ten wygrywa. Uważam, że poziom lojalności jakiś jest, ale bardzo niewielki. Kupiłem monitor w sklepie ABC. Teraz chce kupić nową kartę graficzną – to nie wchodzę do sklepu ABC, celem sprawdzenia ceny. Wchodzę do porównywarki cen (albo wpisuję ten model w google) i przeglądam w ten sposób oferty. Oczywiście – jeśli sklep ABC ma jedną z najkorzystniejszych ofert – korzystając z pozytywnych doświadczeń, wybieram ich ofertę. Ale jeśli sklep XYZ ma ten produkt 10% taniej, to wybiorę właśnie ich ofertę. Tym samym – sprzedawco – nie nastawiaj się, że inwestując na początek powiedzmy 10000zł w reklamę, już masz zagwarantowaną dozgonną klientele. Na pewno promocja początkowa pochłania więcej niż w późniejszym czasie. Ale na marketing – szczególnie ważne jest tutaj pozycjonowanie i porównywarki cen – nie można oszczędzać pieniędzy.
Jedna z konkurencyjnych platform przeprowadziła swego czasu test dowodzący, że stworzyli najszybszy sklep internetowy. Inna – stale spamuje fora internetowe reklamujące wybitną szybkość ładowania ich sklepów – nawet przy dużej ilości produktów. Pierwsi – podpierają tezę “dowodami” – informacjami ile ładowała się grafika na stronie! Drudzy – odczuciami i szeroko rozumianą empirią. Dobrze, że chociaż oszczędzili nam czytania nudnych, nic nie wnoszących tabelek.
Trzy słowa na temat wydajności sklepów internetowych. Oprogramowanie sklepu internetowego, tworzone przez profesjonalnych programistów, jest zwykle dobrze zoptymalizowane. Budując uniwersalny kombajn – firma musi stworzyć wiele elementów, które nie są wykorzystywane przez szerokie grono użytkowników (jedni wykorzystują funkcje A, B i C, inni B, C i D, a jeszcze inni tylko A i D – a pudełkowe sklepy internetowe muszą spełnić oczekiwania wszystkich wymienionych). Te mają negatywny wpływ na wydajność skryptów.
Natomiast nie da się porównać wydajności sklepu A i sklepu B. Można jedynie próbować porównywać, czy podobny sklep, o podobnym asortymencie ładuje się szybciej, czy wolniej (co i tak jest bzdurą). Ewentualnie – czy sklep A, z obciążeniem powiedzmy 100 użytkowników jednocześnie wykorzystuje mniej, czy więcej zasobów od sklepu B, z taką samą ilością produktów i taką samą ilością jednocześnie korzystających z niego użytkowników. Taki test byłby obiektywny i wykazał – które oprogramowanie zdało go najlepiej. Nie mniej jednak jest to test nie do przeprowadzenia…
Trzeba by wszystkie sklepy postawić na identycznym serwerze (takie same parametry sprzętowe i software’owe) – co już jest niemożliwe – bo wielu producentów nie udostępnia swojego oprogramowania – sklep musi stać na ich serwerze, a Klient nie ma dostępu do “silnika” (wszystkie platformy abonamentowe). Trzeba by przygotować identycznych rozmiarów bazy danych. No i przeprowadzić jakieś syntetyczne testy obciążeń. Tylko, czy ktoś by się odważył na coś takiego?! Bo Ci, którzy najgłośniej krzyczą, niestety robią jakieś bardzo wątpliwej jakości, mocno subiektywne testy (na bardzo małej próbce). A Ci, których faktycznie chciałoby się testować – nie dadzą nam takiej możliwości (usługa abonamentowa)… Nie mniej jednak – jeśli ktoś chciałby zorganizować tego typu test – zapraszam do kontaktu.
Ważnym elementem sklepu internetowego jest doskonała prezentacja towaru. Jako Sprzedawca musisz uzmysłowić sobie na co zwraca uwagę Twój Klient. Na dobrą cenę – na pewno tak! Na ciekawy opis – mniej…
Ludzie są wzrokowcami. To dlatego tak ważny jest schludny projekt graficzny sklepu internetowego, ale również ładne zdjęcia produktów! Sklep internetowy, w którym każdy produkt ma jedno, malutkie, nieczytelne zdjęcie nie ma zbyt wielkich możliwości konkurowania ze sklepem o ciekawej, barwnej prezentacji produktów. Oczywiście wszystko zależy od oferowanego asortymentu. Inaczej bowiem sprzedajemy produkty “typowe” (kiedy Klient wie dokładnie co kupuje) – patrz muzyka, filmy, książki itp. A inaczej elementy ozdoby do domu, ubranka dla dzieci, czy nawet zabawki. W tej drugiej grupie ważna jest prezentacja!
Projektowanie sklepów internetowych wymaga również znajomości kilku ważnych zasad związanych z samą prezentacją i obróbką zdjęć. Powiększone zdjęcie powinno być widoczne w prawie pełnym ekranie, dla rozdzielczości 1024×768. Z tego wynika, że zdjęcie powinno mieć nie więcej niż 900px szerokości i ok. 650px wysokości. Dla dobrego kontrastu warto prezentować zdjęcia na ciemny tle (świetnie sprawdzają się tutaj wszelkiego rodzaju skrypty typu lightbox/lytebox itp). Ale każde nowoczesne oprogramowanie sklepu internetowego ma takowe w standardzie.
Stworzyliśmy niedawno duży sklep internetowy. Księgarnię mającą 45.000 produktów w bazie danych. Wszystko ładnie i szybko działa. Jako, że księgarnia ma bardzo dobrą ofertę cenową lada dzień będzie miała szerokie grono zainteresowanych jej ofertą. To będzie wiarygodny dowód potwierdzający tezę, że sklepy internetowe Pffshop są wydajne i szybkie. Sprawdzimy i udowodnimy wszystkim jak się sprawdza oprogramowanie sklepu internetowego Pffshop w ekstremalnych sytuacjach.
Ponieważ ten wpis nie podparty odnośnikiem będzie miał zerową wartość dla Czytelników – prezentuję jedną z naszych świeższych realizacji – www.libreta.pl
Szukając odpowiedzi na pytanie jak tanio założyć sklep internetowy podpowiemy Państwu, że pozornie najtańszym rozwiązaniem będzie sklep w formie abonamentowej.
Wybierają Państwo gotową szatę graficzną i koszty początkowe mogą być praktycznie zerowe! Dostawca usługi oferuje nam swoje autorskie oprogramowanie sklepu internetowego. Co więcej stale to oprogramowanie rozwija. Udziela nam wsparcia technicznego. Aktualizuje skrypt. Dodaje nowe funkcje. Jednym słowem sielanka.
Takie rozwiązanie jest doskonałe szczególnie na początku – jak nie wiemy czy poradzimy sobie w tym biznesie. Nie chcemy zainwestować zbyt wielkich pieniędzy, a z drugiej strony będziemy mieli dostęp do solidnej, zaawansowanej platformy handlowej.
Ale ten kij ma swój drugi koniec. Interes wypalił. Nasz sklep internetowy się rozwija, przynosi dochody. I tutaj pojawiają się dwa newralgiczne scenariusze. W związku ze zdobytym doświadczeniem i obserwacjami – coraz lepiej znamy potrzeby naszych klientów. Chcielibyśmy dostosować sklep do ich potrzeb. Tu się pojawia problem – bo o ile są to zmiany kosmetyczne – wdrożenie ich nie stanowi problemu dla dostawcy usługi, ale jeśli oczekujemy jakichś głębszych modyfikacji – musimy zastanowić się nad migracją na dedykowane oprogramowanie sklepu internetowego.
Gwiazdka lada moment, czas ulepić bałwana, a w swoim sklepie internetowym włączyć skrypt padających płatków śniegu. Ależ obciach! ![]()
Zawsze proszę naszych grafików by nie przesadzali z ozdobami. Robili rzeczy proste, przejrzyste i funkcjonalne. Ale Klienci często pytają – ile będzie kosztowało zrobienie modułu padającego śniegu, grających kolęd i tańczących Świętych Mikołajów. Załamuje ręce mówiąc szczerze…
To Gwiazdka. Moment, w którym sklepy internetowe notują zdecydowanie największe obroty i największy ruch. Po co utrudniać ludziom zakupy? Po co rozpraszać ich śniegiem i kolędami? Niech te mają za oknem i przy Wigilijnej Wieczerzy. A nie w Twoim sklepie internetowym.
Zgadzam się – jakiś drobny, symboliczny element bardzo dobrze będzie pasował. Ale niech to będzie jakiś banner reklamowy nawiązujący do świąt, bombka zamiast kropki w logo, czy czapka Mikołaja naciągnięta na napis w sklepie. I tyle! Przypomina, nawiązuje i sugeruje, że sklep internetowy jest przygotowany na Gwiazdkę. Ale przy tym nie przeszkadza Klientom.
Projektowanie sklepów internetowych jest sztuką. Nie trudno przesadzić. Zawsze namawiam do prosty i przejrzystości. Bo sklepy internetowe mają przyciągać i nie przeszkadzać. Przecież idą do sklepu za rogiem wolisz ładny, czysty, schludny sklep, a nie migającą, błyskającą i głośną dyskotekę.
Zacznijmy od tego czym w ogóle jest SWL – to system wymiany linków.
Do czego on służy? Do generowania odnośników do naszego sklepu.
Po co odnośniki do mojego sklepu internetowego? Otóż Google w tworzeniu rankingu pozycji wyników wyszukiwania (SERP) uwzględnia ilość linków prowadzących do danego sklepu.
Ilość linków ma wpływ na pozycje?! Owszem. Im więcej linków, tym więcej mówi się o danej stronie.
Czyli jak dodam milion linków do mojego sklepu to będę pierwszy?! NIE(koniecznie)!
To wszystko nie jest takie proste.
Wspomniałem w poprzednim artykule o long tail. Czyli pozycjonowaniu prostych fraz, związanych z konkretnymi podstronami na stronie internetowej. Z jednej strony pozycje wynikają z naturalnej optymalizacji sklepu (SEO), ale z drugiej strony nie zaszkodziłoby kilka linków do danej podstrony.
Uprzedzam – korzystanie z systemów wymiany linków może dać dokładnie odwrotne wyniki od zamierzonych. Chcąc osiągnąć coś szybko, prosto i niskim nakładem pieniężnym (pozycjonowanie przy użyciu SWL jest bardzo tanie), możemy sprawić sobie wynik odwrotny od zamierzonego. Google potrafi nagradzać tego typu strony (próbujące się sztucznie linkować) różnego rodzaju filtrami.
Wracając do tematu – podlinkowanie danej podstrony przy użyciu SWL może być doskonałym rozwiązaniem w zakresie pozycjonowania long tail. Ale raz jeszcze powtarzam – ostrożnie.
PS. Eksperci powiedzą – SWL? Jak tutaj mówić o jakimkolwiek pozycjonowaniu – przecież to spamowanie. Zgadzam się – w pewnym stopniu. Ale nie wiem czy istnieje lepsze narzędzie do pozycjonowania szerokiego ogona (którego sklepy internetowe powinny szczególnie pilnować), niż właśnie systemy wymiany linków. Pozwalają one na linki z różnych domen, różnych IP i różnych tematyk – w zasadzie w nieograniczonych ilościach.
W jednym z poprzednich wpisów wspomniałem o long-tail, czyli szerokim ogonie pozycjonowania. Teraz poruszę ten temat nieco dokładniej. Weźmy pod uwagę sklep oferujący akcesoria wędkarskie – swoją drogą ciekawa nisza. Jak pozycjonowałbyś (przepraszam za zwrot w kierunku płci męskiej, ale hobby jest raczej męskie, toteż zakładam, że prowadzący taki sklep, to na 75% mężczyzna) taki sklep internetowy? Jakie frazy uważasz za interesujące? Większość odpowie na powyższe pytanie: sklep wędkarski, internetowy sklep wędkarki itp. Ja chyba powiedziałbym – kołowrotki, wędki itp.
A teraz postawmy się w butach, raczej kaloszach, wędkarza, który szuka konkretnego produktu. Naprawdę myślisz, że wpisze sklep wędkarski? Typuje zupełnie coś innego – wpisze przykładowo model kołowrotka jaki go interesuje (nie jestem wędkarzem, ale google podpowiada mi) przykładowo: Shimano AERLEX XS 6000.
No dobrze – zastanówmy się zatem nad kosztami. Pozycjonowanie frazy ogólnej (np. sklep wędkarski) będzie wiązało się z wyścigiem z kilkunastoma innymi uczestnikami (a może i większą ilością), którzy walczą o pierwsze miejsca w wyszukiwarce. A ile osób walczy o pozycje dla hasła Shimano AERLEX XS 6000? Jedna, dwie, a może żadna?! Myślę, że statystycznie na tego typu hasła pozycjonuje się mniej niż 1-2 sklepy internetowe w Polsce. Kto zatem jest pierwszy? Mogę się założyć, że wkrótce ten artykuł będzie w czołówce (takie to popularne hasło). Jakieś inwestycje zostaną w związku z tą frazą poczynione – absolutnie nie!
To jest właśnie zaleta szerokiego ogona. Pozycjonowanie jest bajecznie proste (i tanie). Efekty są widoczne szybko. Natomiast ruch z pojedynczych fraz jest bardzo niski (ale za to bardzo dobrze dobrany – stargetowany) . Biorąc pod uwagę, że w sklepie mamy powiedzmy 100 różnych kołowrotków i 200 różnych wędzisk – potencjalnych fraz jest wiele. A nasz bardzo mizerny ruch z pojedynczych słów kluczowych zaczyna przekształcać się w całkiem pokaźną ilość dobrze dobranych (nieprzypadkowych) gości sklepu. Czas to spieniężyć!
